II Katedra Fortepianu, Klawesynu i Organów Akademii Muzycznej im. Fryderyka Chopina w Warszawie
Nasza Katedra ma dwadzieścia pięć lat !
A więc osiągnęliśmy wiek młodzieńczy i jak przystało cieszymy się doskonałym zdrowiem
wzajemnych koleżeńskich stosunków, a także żyjemy radością płynącą z możliwości uprawiania umiłowanej sztuki
i kształtowania artystycznego utalentowanej młodzieży.
Siwiejące głowy niektórych z nas nadal pełne są młodzieńczej fantazji i świeżyxh
inicjatyw a nasze serca (bez względu na wiek) wciąż biją równo i mocno, gdy chodzi o sprawy naszej Pani Muzyki
i wszystkich nią zauroczonych. Kiedy zaczynaliśmy w lutym 1972 roku, w niewielkim ośmioosobowym gronie, przy
dwóch zaledwie asystentach - choć były to nasze pierwsze kroki - nie sprawialiśmy wrażenia debiutantów.
Każdy z nas bowiem, tzw. samodzielnych pracowników nauki, mniej lub bardziej świadomie wiedział, w jakim
kierunku - jako Katedra - pójdziemy. W istocie, już wtedy wyłonione główne nurty naszej działalności nie
tylko udało się nam do dziś zachować, lecz także rozszerzyć i pogłębić, co więcej zyskać dlań z czasem uznanie.
Nie bez dumy, poczytując sobie jednocześnie za zaszczytny obowiązek wspomnę,
iż w naszym gronie pracowników Katedry przebywali i nadal są obecni wybitni Profesorowie najstarszej
generacji, którzy po przejściu w stan spoczynku przyjmowali członkostwo honorowe, często w dalszym ciągu
współpracując i wspierając nas swymdoświadczeniem. Im to przede wszystkim pragnę wyrazić hołd
i głęboką wdzięczność kierując zarazem słowa serdecznego podziękowania pod adresem wszystkich Koleżanek
i Kolegów w Katedrze za ich pełną szczerego zaangażowania i ofiarności postawę, wierność ideom i celom
Katedry, a także czystą, opartą na wzajemnym szacunku atmosferę współpracy, bez której zarówno nasze
istnienie, jak i wszystko to czego dokonaliśmy, nie byłoby możliwe.
II Katedra Fortepianu doczeka jeszcze zapewne znaczniejszych osiągnięć,
bogatszego dorobku, dostojnych jubileuszy, zachowując - mniemam - swój dotychczasowy, charakterystyczny
styl pracy. Kiedy więc próbuję ujrzeć w wyobraźni nasz dzień jutrzejszy, przychodzą mi na myśl słowa
pogodnej strofy Jana Kochanowskiego:
"Dalej co będzie? Śrebrne w głowie nici,
A ja z tym trzymam, kto co w czas uchwyci"